J&K away

Saturday, April 15, 2006

Co i Jak

Witajcie!

Tutaj takie urwanie głowy, że nawet nie mamy czasu usiąść i napisać Wam, co się dzieje. A dzieje się sporo.

Po pierwsze i najważniejsze, nadszedł czas naszej wielkiej podróży. I to tak dosłownie nadszedł, bo wylatujemy jutro. Plany odnośnie podróży zmieniały się wielokrotnie, czasami z godziny na godzinę i nawet teraz nie mamy pewności, jak to wszystko będzie wyglądać. Na pewno wyjeżdzamy z Singapuru na okrągły miesiąc i na pewno zaczynamy od Bangkoku, a potem lecimy do Mianmaru. Resztę decyzji będziemy podejmować na bieżąco, nie mamy nic zarezerwowanego, wszystko spontan, prawdziwy backpacking. Plan jest taki, żeby z Bangkoku, do którego lecimy z wszystkimi studentami, którzy jeszcze uchowali się w Azji (a będzie tego ponad 20 sztuk), polecieć do Mianmaru we wtorek (czyli 3 dni w Bangkoku), a potem z Mianmaru dostać się jakoś do Hanoi w Wietnamie, przejechać Wietnam z północy na południe, zahaczyć o Laos, potem dostać się do Kambodży, zjechać całą Kambodżę, a potem dostać się do Tajlandii, gdzie przez tydzień chcemy poodpoczywać i pobawić się na comiesięcznym Full Moon Party. Po Full Moon Party, a to będzie już 13 maja, wracamy do Singapuru na 1 dzień i 15 maja lecimy do HongKongu, gdzie spędzimy parę dni, po czym polecimy do Amsterdamu i do Warszawy! (Jupi!)

Taki jest plan. Na pewno napotkamy szereg problemów, ale wierzymy, że uda się go zrealizować. Pierwszym problemem może być to, że w Mianmarze parę dni temu wybuchła wojna domowa. My mamy już bilety, poza tym podobno nie jest to takiś wieeelki problem, także jedziemy tam i tak. Tym bardziej, że to podobno najpiękniejszy z wszystkich krajów, które będziemy mieli okazję zobaczyć, w ogóle najpiękniejszy kraj w Azji (tak, tak, słyszeliście mnie dobrze Chinole :D. Tak przynajmniej mówią przewodniki.) Przy wjeździe do Mianmaru trzeba pokazać na granicy co najmniej 200USD w gotówce. Powód? W całym kraju nie ma ani jednego bankomatu! :)) Także zapowiada się egzotycznie.

A główny powód, dla którego zapoznaję Was tak szczegółowo z naszymi planami, to fakt, że najprawdopodobniej nie będziemy mieli sposobności uaktualniać bloga w czasie tej podróży, także pewnie zrobimy Update Życia po powrocie, a w międzyczasie jandkaway.blogspot.com nie będzie uaktualniany. Najprawdopodobniej, bo nigdy nie wiadomo. Gdyby jakiś update się jednak pojawił, to na pewno dowiecie się o nim pierwsi.

Nic, idę się pakować. Trzymajcie za nas kciuki! :)