J&K away

Friday, April 21, 2006

Tioman z innej perspektywy

Witajcie,

Jurek jakby wykrakał mówiąc, że nigdy nie wiadomo czy jakiś update się nie pojawi w ciągu najbliższego miesiąca albowiem miał się nie pojawić z powodu braku dostępu do Internetu podczas zwiedzania prawdziwej Azji, ale...miałem małą przygodę zdrowotną, taką tam drobną operację, nic groźnego ale mam otwartą ranę narażoną na zarazki więc bieganie po dżunglach Myanmaru nie byłoby najmądrzejszym zajęciem w tej sytuacji, dlatego zostałem na naszej kochanej One Tree Hill i zbieram siły na zwiedzanie Kambodży razem z resztą naszej małej drużyny, do której dołączymy w przyszłym tygodniu z moim przyjacielem Marcinem, który przyleciał odwiedzić mnie w niedziele i zostaje z nami do końca pobytu w Azji. Śmiejemy się, że zrobiliśmy sobie sanatorium w tropikach, Marcin bowiem też nie jest w idealnej kondycji zdrowotnej i po operacji, która niedawno przeżył ma obie dłonie w gipsie, ale że jest prawdziwym polskim twardzielem zdecydował się nie odwoływać przylotu i walcząc z przeciwnościami losu przylecial zdolny operować tylko 7 z 10 palców obu dłoni;) Suaby nie jest, prawda?:) No więc prosto z senatorium w tropikach krótki update, który miał być nurkowaniu w Tioman ale będzie o mydle i powidle:)

Kilka słów o służbie zdrowia w Singapurze: kapitalistycznej w pełnym tego słowa znaczeniu :) Nie masz pieniążków lub ubezpieczenia, przepraszamy, proszę poszukać innego szpitala. Ja ze swoją dolegliwością wylądowałem w Singapore General Hospital ( SGH ) po wcześniejszym konsultacjach z lekarzem w szkolnej klinice. Wszyscy byli bardzo mili i bardzo profesjonalni ale jak zwykle w Singapurze przed każdym gabinetem czekałem w kolejkach. SGH to największy publiczny szpital w Singapurze ale poziomem usług przypomina szpiatle prywatne w Polsce...Przyjęto mnie do szpitala około pólnocy 13 kwietnia i początkowo miałem leżeć w sali 8mio osobowej!!! Nawet w Polsce chyba nie ma tak licznych sal. To była jedyna sala, która mogli mi zaproponować z uwagi na brak możliwości potwierdzenia posiadanego przeze mnie ubezpieczenia ale jak tylko zdecydowałem się wpłacić depozyt od razu miałem do wyboru sale 4 osobowe, 1 osobowe z klimatyzacja i tv, etc...No więc dostałem piękny pokój tylko dla siebie z klimatyzacją, tv, łazienką, naprawdę bardzo miły. Zrobiono mi badania, które trwały do 2 w nocy w czwartek a w piątek rano miałem operację, po której od razu dostałem naprawdę dobre jedzonko, spędziłem kolejną noc i w sobotę wypuszczono mnie do domu. Wszystko miło, sprawnie i bezboleśnie więc jeśli nie daj Boże komukolwiem z was przyjdzie korzystać z usług medycznych w Singapurze nie ma się czym stresować, upewnijcie się tylko, że macie dobre ubezpieczenie. To chyba tyle o służbie zdrowia:)

A teraz informacja dla wszystkich miłośników Jurka:rodziny, którą serdecznie pozdrawiam, kochanek, przyjaciół etc;) Jurek i reszta prawdopodobnie jeszcze nie zostali zakładnikami wojennymi w Myanmarze albowiem właśnie dostałem od niego maila,w którym nie prosi o pomoc, więc chyba ma się dobrze i chyba jednak gdzieniegdzie w tym kraju jest dostęp do Internetu:)

No a teraz o tym o czym oryginalnie miało być w tym poście czyli nurkowaniu w Tioman. Jako, że Jurek opisał Wam wyspę wyśmienicie w poprzednim poście, ograniczę się tylko do morskich głębin, no może nie do końca;)

Tytułem wstępu ja,Karol piszący tego posta kocham wodę i wszystkie sporty wodne i jedynym którego do tej pory nie uczyłem się uprawiać było nurkowanie, którego od lat chciałem się nauczyć ale jakoś nie było okazji. Jako że miałem chwilę wolnego czasu przed ostatnim egzaminem w SMU, postanowiłem zapisać się na kurs Padi Open Water Diver. Zachęcony bardzo pozytywnymi wrażeniami Mario, który zrobil taki sam kurs w poprzednim tygodniu wybrałem szkołę Gill Divers, którą z czystym sumieniem polecam każdemu kto zdecyduje się nurkować w tych rejonach świata. Wspaniali instruktorzy i wspaniała przygoda. Sam kurs wygląda tak, że po przestudiowaniu grubej książki odbywają się na początku tygodnia zajęcia teoretyczne trwające kilka godzin i traktujące głównie o środkach bezpieczeństwa podczas nurkowania. Kolejnym etapem jest kilu godzinna sesja w basenie gdzie zostaliśmy nauczeni obsługi sprzętu i różnych umiejętności niezbędnych podczas nurkowania w otwartej wodzie. Piszę zostaliśmy albowiem dołaczyły do mnie 2 koleżanki, Jana ze słowacji i Olivia z Francji i w 3 osobowym squadzie przeżywaliśmy tę przygodę. Po tym przedsmaku nurkowania w basenie nie mogliśmy się wszyscy doczekać prawdziwego morza i raf, nieodłączną częścią kursu jest bowiem 5 nurkowań treningowych w otwartej wodzie, które w naszym przypadku mieliśmy odbyć podczas wycieczki na Tioman. Tak też się stało, wyruszyliśmy na Tioman w piątek wieczorkiem a dotarliśmy na miejsce około 3 w nocy. Zmęczeni podróżą nie dostaliśmy zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już o 8 rano wypływaliśmy na całodniową wycieczkę nurkową w okolicach Tioman. Jak nam wytłumaczono, nurkowanie w tym rejonie tak właśnie wygląda, że wypływa się łodzią rano i przemieszcza od jednej wysepki do drugiej oglądając różne rafy. Po około 2 godzinach od wypłynięcia wykonaliśmy pierwszego nurka na 11 m, podczas którego musieliśmy udowodnić, że potrafimy powtórzyć umiejętności nabyte w basenie w warunkach otwartej wody i glębokości. Drugie nurkowanie zrobiliśmy po godzinnej przerwie potrzebnej na napełnienie butli i przemieszczenie się na inną rafę. Tym razem również chodziło głównie o sprawdzenie kolejnych umiejętności i ćwiczenie kontrolowania wyporności, ale zeszliścmy na 14m i kilka ladnych rybek ukazało się już naszym oczom. Ostatnie nurkowanie tego dnia było już czystą przyjemnością. Nurkowaliśmy w okolicy skalnej wyspy z ogromnymi głazami pokrytymi piękną rafą, widzieliśmy pionowe ściany raf, jaskinie i wiele wspaniałych zwierzątek, których nazw nie jestem w stanie wymienić ale rekinów nie było :( Zdryfował nas silny prąd z którym musieliśmy walczyć w oczekiwaniu na łódź ale zmęczenie zostało calkowicie zagłuszone podniesionym poziomem adrenaliny we krwii, super!!!3 nurkowania tego samego dnia dla takich laików jak my to naprawdę sporo więc po kolacji wpadliśmy do łóżek prawie martwi i gdyby nie nasz wspaniały instruktor, który obudził nas o 6:45 pewnie spalibyśmy pół niedzieli ale nie było o tym mowy. Śniadanko, wskoczyliśmy na łódkę i popłynęliśmy w poszukiwaniu kolejnych przygód. Czwarte nurkowanie sprawdzało jeszcze jedną umiejętność związaną z bezpieczeństwem ale to trwało 2 minuty po czym w nagrodę za dobre sprawowanie, Jana, Olivia i ja zostaliśmy zabrani przez Sebastiana, naszego divemastera pod wodę w poszukiwaniu wraków!!! Tak, tak zeszliśmy na 20 m (tylko cicho sza bo to o 2 m za głęboko niż pozwalają przepisy a Sebastian jest bardzo dobrym człowiekiem i nie chcę żeby stracił pracę ;) i zobaczyliśmy 7 wraków statków. W oddali wyłaniał się jeszcze 8my ale Sebastian stwierdził, że tam jest już 25+ metrów więc troche za głęboko jak na takich amatorów jak my. W każdym bądź razie było to największe przeżycie tego weekendu. Początkowo myślałem, że te statki mają kilkadziesiąt lat i już sobie zacząłem układać ich historię po czym szybko wróciłem na ziemię dowiedziawszy się, że zostały zatopione 6 lat temu:) Tak więc powiem Wam, że proces rozkładu drewna następuje bardzo szybko w wodzie :) Poza tym podczas tego nurka doświadczyłem jak to jest kiedy kończy się tlen w butli:) Ogólnie piękne przeżycia. Piąte i ostatnie nurkowanie zrobiliśmy dookoła prywatnej wyspy jakiegoś króla, mniejsza o niego, najważniejsze, że rafa była cudowna i widzieliśmy mnóstwo pieknych zwierząt, jednak rekiny na które najbardziej liczyłem zrobiły sobie wolne i nie chciały się nam pokazać. To nic, jeszcze się kiedyś spotkam z nimi, za daleko nie uciekną przecież, prawda:) ? Po tych wszystkich przygodach wróciliśmy około 22 do domciu jako dumni posiadacze kart Padi Open Water Diver więc do zobaczenia gdzieś pod wodą:)

A oto kilka zdjęc, niestety z nie mojego autorstwa ale naszych instruktorów. Mój aparat jakoś nie lubi wody i nie chciał się zanurzyć;) Zdjęcia nie są najlepsze gdyż nasi instruktorzy testowali nowe aparaty Olympusa, nad który jak sami widzicie musi producent jeszcze trochę popracować aby zaczęły rozróżniać kolory pod wodą, ale przynajmiej możecie zerknąć na te, które są:)


Zachód słońca na Tioman...
Gdzie jest Nemo?
Znalazł się ;)
I wcale nie boi się obiektywu;)
Tak, nurkowanie jest super ;)
Ogórek morski czy jakoś tak:)
Nemo jest zdecydowanie moim ulubionym zwierzakiem morskim:)
Nie jesteście jeszcze znudzeni Nemo, prawda:) ?
Na wypadek gdybyście jednak byli, przedstawiam Wam Sebastiana, naszego Divemastera.
Spójrzcie uważnie a w głebi odnajdziecie "wiekowe" wraki, które oglądaliśmy;)

Ławica rybek...
I jeszcze z drugiej strony...
Jana ;)
Domki pod wodą...
Groźnie wyglądająca rybka...
Na wypadek gbyście się stęsknili;)
A to zdecydowanie najbrzydsza ryba jaką widzieliśmy...
Ławica barakud...
Rybki się nas nie bały...
A żegna Was Jana oraz nasz instruktor Jimmy:-)

To by było na tyle. Mam nadzieję, że tym razem nic już nie stanie na przeszkodzie i odezwiemy się do Was w okolicach 20 maja z dużą relacją z Myanmaru, Wietnamu, Laosu, Kambodży i Tajlandii więc nie kasujcie linka do jandkaway.blogspot.com, jandk is still away and will get back to you as soon as possible;)

9 Comments:

  • Happy incredible post! I must say i experienced reading through them, tonsil stone you can be a terrific article writer.Most definitely i'll take the time to lesemarke your internet site Satellite direct and may commonly come home down the road. I'm going to motivate an individual keep going ones fantastic reports, have a very great christmas penis advantage review weekend break!

    By Anonymous Anonymous, at 1:25 PM  

  • Do you mind if I quote a few of your posts as long as I
    provide credit and sources back to your website?
    My website is in the very same area of interest as yours and
    my visitors would definitely benefit from some of the information you present here.

    Please let me know if this okay with you.
    Appreciate it!

    Here is my web page :: klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 6:48 AM  

  • It's an remarkable paragraph in favor of all the online users; they will obtain benefit from it I am sure.

    My blog post klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 5:50 PM  

  • Hi there, i read your blog from time to time and i own a similar one and i
    was just curious if you get a lot of spam responses?
    If so how do you stop it, any plugin or anything you can
    suggest? I get so much lately it's driving me crazy so any help is very much appreciated.

    Check out my blog - klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 3:53 AM  

  • Hi to every body, it's my first visit of this weblog; this website includes remarkable and in fact good data in support of visitors.

    Visit my page: klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 6:12 PM  

  • Heya i am for the first time here. I came
    across this board and I to find It truly useful & it helped me
    out much. I am hoping to present one thing back and aid others such
    as you aided me.

    Look into my homepage :: klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 5:29 AM  

  • What's up to all, it's truly a fastidious for me to pay a visit this web page, it contains helpful Information.


    Look into my blog: klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 6:03 PM  

  • My brother suggested I might like this web site. He was entirely right.
    This post truly made my day. You can not imagine simply how
    much time I had spent for this information! Thanks!


    Feel free to visit my homepage ... klimatyzacja

    By Anonymous Anonymous, at 6:40 AM  

  • By Anonymous Anonymous, at 12:39 PM  

Post a Comment

<< Home