Bali 2
ruszyliśmy na obchód miasta. Obchód jak obchód, zatrzymaliśmy się w pierwszym lokalu. A wiecie, czemu zatrzymaliśmy się tak szybko? Dolary przeciw orzechom, że nie zgadniecie. Otóż zatrzymaliśmy się w pierwszym otwartym lokalu na Bali, wymarzonej wyspie milionów turystów na całym świecie, wakacyjnym raju w Indonezji, gdzie czas płynie wolniej, a słońce nigdy nie zachodzi, bo padało. Tak, PADAŁO. Lało właściwie jak z cebra, najprawdziwsze oberwanie chmury. Okazało się, że teraz na Bali A) jest poza sezonem i absolutnie nie ma ludzi, Australijczycy, główna grupa turystów przyjeżdzających na Bali, mają lato i siedzą u siebie i B) czasami pada. Czarnowidztwo paskudne, bo że żadne z powyższych nie okazało się prawdą, ale miny nam trochę tego pierwszego wieczoru zrzedły. W każdym razie
AAAAAAA!!!!!! Zapomniałem!!!!
Wybacz, musimy się cofnąć raz jeszcze. Tym razem do momentu wylądowania na Bali. Najpiękniejsza historia naszego pobytu. Nazwijmy ją
występują:
Karol Kuczwalski
celnicy z Bali
Scena rozgrywa się, nietrudno zgadnąć, na lotnisku. Samolot ląduje, my, podążając za radą globtrotera Piotrka, który już na Bali był, ustawiamy się bardzo blisko wyjścia z samolotu, bo podobno kolejka po wizy, które trzeba kupić w Indonezji, tworzy się błyskawicznie, także stoimy zaraz koło drzwi. Wychodzi pierwsza klasa, my czekamy.
TERAZ!
Wychodzimy. Nie biegiem, ale bardzo szybkim krokiem wychodzimy przez rękaw i lecimy w stronę stanowisk, przy których kupuje się wizy. Po drodze każdy z nas zostaje obwąchany przez psa policyjnego. Niuch-niuch, czysty, lecisz. Lecimy. Doświadczenie mamy, w Warszawie mieszkamy, jak się centrum handlowe jakieś otwiera i w elektromarkecie jest promocja, to też trzeba ludzi szybko omijać, także pędzimy i dryblujemy między zdezorientowanymi Indonezyjczykami niczym Alberto Tomba między tyczkami na trasie slalomu w czasach swojej świetności. Docieramy do okienek. Pierwsi.
Okazuje się, że kolejki nie ma, także atmosfera ulega natychmiastowemu rozluźnieniu. Stoimy my - Alek, Piotrek, Karol i ja naprzeciwko dwóch celników, którzy już z daleka błyskają w naszą stronę swoimi białymi (bo na tle ciemnej twarzy) zębami, wołają i machają przyjaźnie "Chodźcie, tutaj!". No więc my podchodzimy, cali w skowronkach, bo nie dość, że wreszcie wylądowaliśmy i jesteśmy w końcu NA BALI, kurde!, to jeszcze wyprzedziliśmy wszystkich, zaraz dostaniemy wizy i pojedziemy do hotelu, w dodatku ci tutaj tacy przyjaźni i mili, uśmiechają się i w ogóle
, więc cali zadowoleni podchodzimy, oni cali zadowoleni na nas patrzą, uśmiechają się i mówią:
Strażnicy: Witamy Was bardzo serdecznie na Bali!
My: To my się cieszymy, że możemy tu być!
<hahaha>
Strażnicy: Na wakacje Wy przyjechać?
My: Tak, na wakacje!
<hahaha>
Strażnicy: Tak! Dobrze! Dobrze!
My: A z oceanem jak? Dobrze?
Strażnicy: Dobrze! Dobrze!
My: A z dziewczynami jak? Dobrze?
Strażnicy: Dobrze! Dobrze!!
<na tym etapie rozmowa wyglądała mniej więcej tak, że o cokolwiek byśmy nie zapytali, to odpowiedziałyby nam dwie szeroko uśmiechnięte twarze wykrzykujące "dobrze! dobrze!">
- A z tymi bombami to jak? Dobrze?
To, co stało się po tym zdaniu, jest nie do opisania. W kraju, w którym turystyka jest absolutnie kluczową gałęzią gospodarki i w którym gałąź ta przeżywa ogromy kryzys od czasu zamachów w 2002 roku; w kraju, w którym co trzecia rodzina jest bezpośrednio lub pośrednio uzależniona od turystów, w kraju, który wreszcie przeżył ogromny szok w roku 2002, kiedy zginęło tu ponad 150 osób i odtąd każdego roku ginie ich kilkadziesiąt, bo zamachy, mimo wzmożonej kontroli, powtarzają się każdego roku i to wszystko jest olbrzymią tragedią dla mieszkańców wyspy, Karol zapytał o ich największą bolączkę tonem lekkiej pogawędki z panią Krysią z Żabki. Wyobraźcie sobie reakcję strażników. Albo lepiej - wyobraźcie sobie balon. Balon, który z każdą sekundą staje się większy i większy, aż w końcu jest tak olbrzymi, że nie widzisz nic poza nim. Niech ten balon symbolizuje życzliwość i otwartość indonezyjskich celników. W momencie kiedy
Karol zadał Pytanie Roku, balon wypełniał cały terminal na lotnisku, także był naprężony do granic możliwości. Pytanie o bomby było igłą. A balon pękł z hukiem. Z ogłuszającym hukiem w kompletnej ciszy.
W ciągu ułamka sekundy jakikolwiek ślad uśmiechu znikł bezpowrotnie z twarzy strażników. Usta im się ścisnęły, oczy zwęziły, twarze poczerwieniały. Powietrze stało się nagle bardzo, bardzo ciężkie i gęste. Atmosfera przyjacielskiego powitania rozpłynęła się w powietrzu tak szybko, jak się pojawiła. Na parę sekund czas stanął. My zorientowaliśmy się, że Karol nacisnął niewłaściwy guzik już w momencie, kiedy te feralne słowa opuściły jego usta, ale było już za późno. Strażnicy stanęli bliżej siebie i zgodnie obdarzyli Karola spojrzeniem, przy którym wirujące diamentowe wiertło wydaje się masującą końcówką przenośnego urządzenia do masażu pleców. Po paru sekundach przerwali milczenie i powiedzieli jedyną rzecz, jaką mogli powiedzieć, poruszając tylko tymi z tysięcy mięsni twarzy, którymi musieli, żeby wydobyć z siebie dźwięk:
- no bombs. No problem.
Po czym pokazali nam ruchem ręki, gdzie mamy iść teraz, nie odzywając się do już ani słowem.
Czasami w ciągu paru sekund decyduje się całe życie. W ciągu paru sekund na Bali Karol zyskał przydomek Karol Złotousty.
OK, koniec dygresji. No więc po pierwszej nocy w Kucie, następnego ranka (1pm) udaliśmy się do naszego hotelu, gdzie to znalazłem się na granicy zapaści, bo zabrakło mi oddechu na widok tych wszystkich wspaniałości hotelowych. Zanim jednak pozwolono nam przejechać przez wielki, metalowy szlaban, kierowca musiał się zatrzymać, wylegitymować, a dwójka strażników obeszła samochód z takimi lustrami przymocowanymi do lasek, których używa się po to, żeby zobaczyć, czy pod samochodem nie ma przyczepionych żadnych bomb. W końcu doszli jednak chyba do wniosku, że nie wyglądamy na zamachowców-samobójców i szlaban się podniósł, a my wjechaliśmy na teren hotelu. Dojechaliśmy taksówką przed recepcję, gdzie pan zatoczył eleganckie półkole i stanął dokładnie przed pięknymi schodami, prowadzącymi do głównego lobby. Wysiedliśmy wszyscy, cała obsługa obecna na miejscu - parę osób - przywitało nas przeuprzejmymi uśmiechami, my wiedzieliśmy już, jakich tematów nie należy poruszać, także odwzajemniliśmy uśmiechy, jeden pan z obsługi wziął wielki młot i uderzył nim w potężny gong, na dzwięk którego zjawili się boye hotelowi, żeby wziąć nasze bagaże. Weszliśmy wszyscy do środka, za Piotrkiem, który ma Priority Club i załatwił nam wszystkim instant check-in. No więc wchodzimy, siadamy na mega miękkich sofach z egzotycznego drewna, panie podają nam bezalkoholowy koktajl w pięknych szklankach, pijemy, czekamy. Natychmiast zjawia się pani z obsługi, składa obie ręcę na piersiach w tradycyjnym indonezyjskim geście powitania, bierze od nas paszporty i znika. Znika, a my zostajemy na naszej mega miękkiej sofie z egzotycznymi koktajlami w pięknych szklankach. Dla mnie ten moment mógłby trwać wiecznie - rozglądałem się po przepięknym lobby, sączyłem koktajl i po prostu cieszyłem się, że tam jestem, także nie przeszkadzało mi - ba, nawet nie zauważyłem - że pani nie ma już od dłuższego czasu. Ale nie Piotrek. Piotrek już zauważył idealną okazję do poprawienia stanu punktów na swojej karcie Priority Club i oznajmił nam, że zaraz zrobi avanti, drugie ulubione sformułowanie Piotrka po zbieraj punkty. No więc plan Piotrka, któremu zawsze udaje się wyegzekwować to, czego żąda, był taki, że powie Pani, że jego Priority Club gwarantował mu instant check-in, a on czeka już pół godziny i co to ma znaczyć, proszę pani.. (...dalszy ciąg już znacie). To wszystko (zapowiedź avanti pod nieobecność pani z obsługi) podniesionym tonem, z pełną gestykulacją - słowem Piotr przedstawił to nam w taki sposób, że wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na show właściwe. Czekamy, czekamy - o, idzie! - jest pani z obsługi. Piotrek wstaje, wszyscy wstrzymujemy oddech i słuchamy. I słyszymy, jak spokojnym, cichutkim głosem, schylony (Piotrek jest wysoki, pani niska) mówi jej coś prosto do ucha. Mówi, mówi i mówi. Trwa to jakieś dwie, trzy minuty, ta cichutka przemowa, po czym pani odpowiada Piotrkowi pięknym uśmiechem i paroma słowami, kiwa głową, Piotrek robi to samo, odwraca się i odchodzi. Nie wyglądało to na spektakularny sukces, muszę Wam powiedzieć, a na pewno odbiegało lekko od tego, co zostało nam przedstawione wcześniej. No więc Piotrek wraca do naszej mega miękkiej sofy, na której my cały czas pijemy egzotyczne koktajle z pięknych szklanek, całkowicie zrelaksowani, i zaczyna opowiadać o tym, co jej powiedział, podniesionym głosem, z pełną gestykulacją, tonem nie znoszącym sprzeciwu, tak, żebyśmy mogli doskonale wczuć się w rolę personelu, który nie wykonał swojego psiego obowiązku potraktowania tak znakomitego gościa z należytą estymą i który musi teraz otrzymać za to stosowną reprymendę. My siedzimy, lekko osłupiali, aż w końcu Maciek nie wytrzymuje i mówi:
- Piotrek, ale ty to chyba nie powiedziałeś jej tego samego przed chwilą, co? Bo mamy wrażenie, że na nas krzyczysz, a z nią sobie przyjacielsko rozmawiałeś. Lepiej powiedz nam, ile masz dodatkowych punktów? Co zyskałeś? Co Ci powiedziała?
-... ... ... ... ... no, ten .... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... .. ... ... ... ... ... powiedziała, że jej przykro.
hehehehe :D:D Taka mała historyjka na boku :)
A teraz kilka ciekawostek o Bali:
Bali jest najpopularniejszą z blisko 17,ooo indonezyjskich wysp. Mieszkańcy okolicznych wysp traktują ją jak osobne państwo. Nic dziwnego - dochód narodowy na mieszkańca parokrotnie przekracza tu indonezyjską średnią. Indonezyjczycy podróżujący wewnątrz własnego kraju mają prawo swobodnego przemieszczania się wszędzie z wyjątkiem Bali - żeby tam pojechać, potrzebują osobnej wizy! Swoje bogactwo wyspa zawdziecza dwóm źródłom - pamiątkom, czyli przemysłowi, ogólnie mówiąc, dekoracyjnemu, i turystyce. Bali stara się o autonomię, bo różnice pomiędzy nią a resztą wyspy są tak uderzające, że posiadanie statutu niepodległego państwapo prostu by się tu opłacało. Na razie jednak szanse wywalczenia autonomii są niewielkie.
Wbrew powszechnie panującej opinii, Bali nie jest małą wyspą. Zajmuje obszar o powierzchni 2,100 km2 (30 na 70km). Mieszka tu - uwaga - ponad 3 miliony ludzi! Połowa z nich to przyjezdni z innych części Indonezji, którzy przyjechali tu za chlebem. Na wyspie jest parę głównych miast i sporo ośrodków turystycznych, podróż samochodem z jednego do drugiego może zająć nawet 2 godziny.
Balijczycy są bardzo zrelaksowanym i leniwym narodem. Nasz znajomy sprowadza z Bali różne artykuły dekoracyjne i mówi, że jeżeli na Bali powiedzą i przysięgną mu, że towar będzie 10 kwietnia, to on już teraz wie, że przed majem nie ma co na niego liczyć. 31 marca jest tu oficjalne Święto Narodowe, dzień wolny od pracy i najważniejszy dzień w roku. Dwa tygodnie przed Balijczycy przygotowują się do święta poprzez szereg mniejszych świąt tak, żeby w Święto Roku wejść dobrze przygotowani, a po Święcie przez dwa następne tygodnie powoli wracają do stanu normalności, również za pomocą szeregu mniejszych świąt. Czyli po prostu przez miesiąc sobie Balijczycy świętują i wszystko, oprócz własnego dobrego samopoczucia, mają w głębokim poważaniu.
Inną ciekawostką jest to, że po śmierci bliskiego Balijczycy skłądają jego ciało w małym, specjalnie na tą okazję skonstruowanym, plecionym domku z tyłu domu, zwanym gazebo, żeby jego dusza miała czas na rozmowę z duchami i rozliczenie się ze wszystkich spraw doczesnych. Ciało leży tam miesiąc, w tym domku, praktycznie na zewnątrz, bo domek jest prowizoryczny. Potem krewni grzebią je w ziemi. Dość łatwo można wyobrazić sobie konsekwencje pozostawienia ciała na miesiąc na dworze w tropikalnym klimacie. Niemniej jednak jest to lokalna tradycja warta opisania.
W czterech rogach Bali znajdują się cztery świątynie. Zdecydowaliśmy się na wycieczkę zorganizowaną przez hotel i jeździliśmy sobie po całej wyspie busem InterContinentala ;), także mieliśmy okazję zobaczyć dwie z tych czterech świątyń. Mieliśmy również okazję zobaczyć zapierające dech w piersiach tarasy ryżowe. W ogóle nie wiedziałem, że ryż rośnie w wodzie. Dzięki obecności dwóch zapalonych fotografów - Alka i Karola - dysponujemy tyloma pięknymi zdjęciami, że naprawdę nie mogliśmy zdecydować, które zamieścić, a z których zrezygnować - ze względów objętościowych nie mogliśmy pokazać Wam tylu, ile chcielibyśmy. I tak dochodzą mnie słuchy, że strona otwiera się niektórym bardzo, bardzo wolno. Pakujemy zdjęcia, ale i tak struktura bloga, to, że cały bieżący miesiąc wyświetla się od razu na stronie głównej, nie pozwala na zbyt efektywne zarządzanie zawartością, także ludzie z wolniejszym połączeniem najprawdopodobniej będą mieli małe problemy z płynnym otwieraniem się strony.
No ale nic. Zaczynamy sesję z wycieczki krajoznawczej po Bali:

Wejście do pierwszej świątyni
sPrzed wejściem mała uwaga do Pań

chillout, co?

Gdy podziwialiśmy te widoki, towarzyszyła nam absolutna cisza, przerywana jedynie śpiewem ptaków i ciężkie, rozgrzane powietrze
A poniżej już zdjęcia z drugiej świątyni:

Zdjęcie z dystansu - to wyglądało na oświadczyny albo przynajmniej jakąś grubą romantyczną akcję, dlatego to uwieczniliśmy

fotografowie - ja ukradłem na chwilę sprzęt Alka

Karol pod skosem

Ja, Karol i kij.

Zielone banany i różowy lans - comment by Karol

dla wiernych czytelników - coś jakby katamarany na Boracay, co? :)

Nic dziwnego, że w takich miejscówkach budują świątynie - taki widok z mojego domku letniskowego na emeryturze poproszę

pomnik porośnięty korzeniami

ścieżka

drzewka

kaplica na wodzie

druga kaplica na wodzie, tym razem spiczasta
A teraz zdjęcia z drogi od drugiej świątyni do tarasów ryżowych:

dokąd zaprowadzi mnie życie?

Droga wąska, zakręty ostre, samochód stary, kierowca ambitny - strach w oczach

jedno z moich ulubionych zdjęć - chłopiec z piłą. Kawałek prawdziwego indonezyjskiego życia.

Ten dziadek jest mistrzem świata!!! Kto oglądał Karate Kid????

Just In Time delivery po indonezyjsku.

Ale jaja!

Kocham to zdjęcie.
Poniższe dwie fotografie są pozowane i powstały jedynie dla celów satyrycznych:

Och, jakie ciężkie i niewygodne jest to życie. Nie dość, że InterContinental nie zapewnił vana z masażem w fotelach, to jeszcze odświeżające chusteczki, które nasz hotelowy kierowca podał nam pośrodku pól ryżowych, miały nieodpowiednią temperaturę...

no naprawdę... przez co my musimy przechodzić..
:-))))))))))))))))))))))

To już standardowy obrazek z naszych podróży - centrum dystrybucyjne Coca-Coli


Tak pewnie powstała ptasia grypa

Pola ryżowe wcale nie muszą być tarasami ryżowymi, mogą być normalnie "w poziomie" :) - widok z drogi

A to już właściwe tarasy ryżowe - niesamowity widok

Tak są nawadniane


jak okiem sięgnąć


Żubr żyje w puszczy. Ryż rośnie w wodzie.

A to już autor balansujący po cienkiem granicy między ryżem a ryżem.

Indonezyjski tuning. Dla fanów NFS - PA RAM PAM PAM, PA RA PA RAM PAM PAM :D
Poniżej jeszcze artystyczne fotografie balijskiego kwiecia by Alek Mrozek:



37 Comments:
megan fox red dress, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187756]megan fox phone number[/url] meagn fox naked
kim kardashian sex tape pics, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187768]kim kardasian sex tape[/url] kardashian sexz tape kim ray j
who is taylor swift dating, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187772]taylor swift songs and videos[/url] taylor swift - i'm only me when i'm with you download
on the road again hannah montana, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187786]mr. corelli hannah montana[/url] hannahmontana dress up game
auditions for harry potter 3, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187792]harry potter desktop[/url] harry potter and the order of phoenix
tom cruise camaro, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187798]carnival cruise to nowhere[/url] cruise to nowhere + seattle
justin biebers dad, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187812]justin bieber tickets rosemont[/url] favorite girl by justin bieber lyrics
pictures of britney spears stomach, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/187814]britney spears pepsi commercial[/url] britney spears tape free
megan fox in wacky races video, [url=http://discuss.tigweb.org/thread/175542]megen fox[/url] meganfox topless
By
Anonymous, at 11:23 PM
if you guys resultant to pick up [url=http://www.generic4you.com]viagra[/url] online you can do it at www.generic4you.com, the most trusted viagra dispensary repayment in regard to the well-being generic drugs.
you can ascertain drugs like [url=http://www.generic4you.com/Sildenafil_Citrate_Viagra-p2.html]viagra[/url], [url=http://www.generic4you.com/Tadalafil-p1.html]cialis[/url], [url=http://www.generic4you.com/VardenafilLevitra-p3.html]levitra[/url] and more at www.rxpillsmd.net, the superb [url=http://www.rxpillsmd.net]viagra[/url] informant on the web. well another great [url=http://www.i-buy-viagra.com]viagra[/url] pharmacy you can find at www.i-buy-viagra.com
By
Anonymous, at 7:58 PM
So I pulled out the old credit card -- bought myself a [url=http://www.ordio.com.au/products/Fatman-iTube-ValveDock-with-Speakers.html]Fatman iTube Dock[/url] and I am very happy to say that I am pleasantly surprised. I actually listened to one at a friend's house several months back and just couldn't get that quality out of my head because it blew me away. I searched online everywhere for a great deal and finally found it at [url=http://www.ordio.com.au]Ordio[/url] in Westfield Bondi Junction. I rang them first and asked a bunch of questions and everything was answered to my satisfaction so I went ahead and bought it. Shipping was very fast. Everything was as it should be. I'm pretty darn happy and I'm playing it right now. Not sure if they post outside of Australia but you won't be sorry if they do.
Outstanding...
Joe
By
Anonymous, at 8:37 PM
top [url=http://www.001casino.com/]casino online[/url] brake the latest [url=http://www.casinolasvegass.com/]casino las vegas[/url] manumitted no set aside hand-out at the best [url=http://www.baywatchcasino.com/]casino online
[/url].
By
Anonymous, at 8:05 AM
top [url=http://www.001casino.com/]free casino games[/url] check the latest [url=http://www.realcazinoz.com/]free casino bonus[/url] free no set aside perk at the best [url=http://www.baywatchcasino.com/]baywatch casino
[/url].
By
Anonymous, at 2:38 AM
viagra online buy viagra discreetly - viagra for purchase
By
Anonymous, at 2:54 AM
[url=http://casinoonlinebonussverige.com ]online casino [/url]seen at the chateau of Caudiac the day before; he therefore at once set http://casinoonlinebonussverige.com online casino online spielen casino online only thought it a blind to conceal his intentions; while Venice, seeing
By
Anonymous, at 3:30 AM
purchase viagra does viagra work right away - cheap viagra for sale us
By
Anonymous, at 11:01 AM
viagra online without prescription viagra cialis online us - inurl dsa.gov.us buy viagra
By
Anonymous, at 3:06 PM
buy soma online ver argento soma online - soma muscle relaxant wiki
By
Anonymous, at 11:38 AM
soma 350 mg dosage for soma muscle relaxer - soma 5 panel drug screen
By
Anonymous, at 10:16 PM
soma price soma muscle relaxant dosage - soma 350 mg indication
By
Anonymous, at 8:37 PM
buy soma online define soma medication - soma tampa
By
Anonymous, at 8:17 AM
buy cialis online generic cialis 20 mg usa - cialis prescribing information
By
Anonymous, at 4:23 PM
cialis online cialis online daily - order viagra cialis online
By
Anonymous, at 9:30 PM
buy generic tramadol online tramadol withdrawal 2 weeks - tramadol 50 mg cut in half
By
Anonymous, at 11:49 PM
Hi, zyban bupropion - bupropion online http://www.wellbutrinonlinesale.net/#bupropion-online , [url=http://www.wellbutrinonlinesale.net/#buy-bupropion ]buy bupropion [/url]
By
Anonymous, at 2:30 AM
Drug Treatment Rockford Illinois Rose ciprofloxacin no prescription - buy cipro online http://www.cheapcipromed.net/#buy-cipro-online , [url=http://www.cheapcipromed.net/#ciprofloxacin-price ]ciprofloxacin price [/url]
By
Anonymous, at 3:44 PM
Drugs And Psa Reading buy generic finasteride - order finasteride http://www.propeciahowtosave.net/#order-finasteride , [url=http://www.propeciahowtosave.net/#buy-cheap-finasteride ]buy cheap finasteride [/url]
By
Anonymous, at 4:58 PM
xanax online xanax high duration - xanax bars m white
By
Anonymous, at 3:40 AM
generic xanax 1.5 mg xanax high dose - xanax used street drug
By
Anonymous, at 6:49 AM
generic xanax xanax hair drug screen - order fake xanax bars
By
Anonymous, at 10:27 PM
buy carisoprodol buy vicodin online no prescription us - carisoprodol nsaid
By
Anonymous, at 9:34 AM
cialis online buy cialis online without rx - buy cialis online pharmacy
By
Anonymous, at 7:45 PM
xanax online xanax length of effect - can you buy xanax canada
By
Anonymous, at 12:04 AM
buy klonopin online valium vs klonopin high - klonopin dosage compared to valium
By
Anonymous, at 4:39 AM
buy tramadol online buy tramadol online free shipping - buy tramadol with paypal
By
Anonymous, at 4:53 AM
learn how to buy tramdadol tramadol seizures - 3 50 mg tramadol
By
Anonymous, at 11:39 PM
klonopin online no prescription overnight klonopin chronicles - klonopin side effects in pregnancy
By
Anonymous, at 2:29 PM
buy klonopin online can you overdose klonopin ambien - considered overdose klonopin
By
Anonymous, at 5:44 AM
http://buytramadolonlinecool.com/#63102 tramadol withdrawal restless leg syndrome - tramadol premature ejaculation
By
Anonymous, at 8:23 PM
http://buytramadolonlinecool.com/#30807 tramadol rxlist - tramadol kratom
By
Anonymous, at 1:19 AM
buy klonopin online is 1 mg klonopin a high dose - klonopin 93834
By
Anonymous, at 4:39 PM
http://southcarolinaaccidentattorney.com/#77410 soma carisoprodol buy - soma carisoprodol side effects
By
Anonymous, at 3:17 PM
Hello, i read your blog occasionally and i own a similar one and i was just curious if you get a lot of spam feedback?
If so how do you prevent it, any plugin or anything you can suggest?
I get so much lately it's driving me insane so any help is very much appreciated.
Here is my webpage :: World Of Tanks Hack
By
Anonymous, at 1:05 AM
I visited many websites however the audio quality for audio songs current
at this site is genuinely superb.
Here is my web blog ... world of tanks hack
By
Anonymous, at 8:29 AM
Incredible points. Sound arguments. Keep up the great spirit.
Here is my weblog :: Minecraft Crack
By
Anonymous, at 11:47 PM
Post a Comment
<< Home